Dla dzieci      Dla dorosłych      Jak kupić      Dedykacje      O Wydawcy                    

 

Strona Główna

O Wydawcy

Kontakt

 


Dla dzieci 

Dla dorosłych

 


Komunia    Chrzest    ....   Prezent od Babci ...

 

Pamiątka Ślubu     Prezent dla Przyjaciół     Rocznica Ślubu     40-te Urodziny      Walentynki

 

Urodziny             Imieniny            I Konunia Św.             Chrzest            Dzień Dziecka           Pasowanie na Ucznia         Zakończenie Zerówki         Mikołajki         Gwiazdka            


Jak kupić

Dedykacje

Wasze opinie

 

 

 

 

 

BIAŁA  KOTKA
 

Dla dzieci w wieku od 5 lat

         

   

 

 Dzieci wracając z przedszkola (lub szkoły*) spotykają małą, bezdomną kotkę. Przygarniają ją i zostawiają na noc w piwnicy. Rano okazuje się, że kotka zniknęła. Dzieci znajdują tylko kartkę z dziwnymi napisami.

Dzielni bohaterowie przechytrzą złego szczurka i uratują kotkę. Razem z nową przyjaciółką, Białeczką, odwiedzą stadninę i pobawią się ze zwierzątkami w szkołę.

 

Przeczytaj fragment bajki

Książka przeznaczona jest dla dzieci, które kończą etap przedszkolny,
a także dla dzieci na etapie nauki wczesnoszkolnej (klasy 1-3).

Dzięki tej bajce Twoje dziecko dowie się:

* że dobro zawsze zwycięża
* że przyjaciele zawsze sobie pomagają
* jak ważne są spryt i współpraca
* że trzeba dotrzymywać danych obietnic
* oraz że w szkole może być ciekawie i przyjemnie
 

Dane potrzebne do przygotowania ksiązki:

- imię i nazwisko dziecka - głównego bohatera opowieści
- miejscowość, w której mieszka
- imię drugiego dziecka - najlepiej rówieśnika lub dziecka w zbliżonym wieku

- etap nauki - uczęszcza do przedszkola, czy uczy się w szkole*

- fotografia - na stronę z dedykacją - najlepiej w formie cyfrowej  ( JPG, BMP, itp.)               Prosimy nie zmniejszać zdjęć przed wysłaniem!

- treść dedykacji, którą umieścimy pod zdjęciem - przykładowe wierszyki zobacz tutaj
- podpis pod dedykacją
- miejscowość i data na dole strony z dedykacją

- adres do wysyłki oraz telefon kontaktowy
-
wybrana forma przesyłki i płatności

- w przypadku wybrania opcji z dodatkową stroną (na końcu książki) prosimy o dołączenie podpisanych zdjęć oraz wierszyka lub sentencji - na życzenie prześlemy projekt do akceptacji

 - koszt dodatkowej strony to 5zł x ilość zdjęć

           książka bez zdjęcia     książka ze zdjęciem/grafiką     dodatkowa strona z jednym zdjęciem     dodatkowa strona z dwoma zdjęciami

 

Ilustracje

                     

Fragmenty

 

   Był słoneczny wiosenny dzień. Antoś, jego mama i Marysia wracali właśnie z przedszkola.
  Słoneczko przyjemnie grzało, w całym Grudziądzu pachniało świeżo skoszoną trawą. Wszystko się zieleniło dookoła, jak to wiosną. Antoś gawędził sobie z mamusią i Marysią o tym, jak spędzili dzień w przedszkolu.
  Rozmawiali i śmiali się, aż tu nagle Antoś obrócił się, ponieważ wydawało mu się, że ktoś go śledzi. I rzeczywiście. Za nimi powolutku maszerował kot, właściwie mała kotka. Była biała, tylko na prawym uszku i tylnych łapkach ozdobiona czarnymi plamkami.
  Antoś spojrzał kotce w zielone oczy i wydawało się mu, że zwierzątko chciałoby iść z nim do domu. Tylko co na to mama? Jej chyba by się to nie spodobało, pomyślał Antoś. Kotek mógłby zabrudzić dywan, albo coś zniszczyć....

[..] – Ale ty jesteś piękną kotką! – powiedziała głośno Marysia. – Na pewno jesteś głodna. Wiesz co? Pobiegnę po coś pysznego.
Za chwilę Marysia wróciła z miską pełną mleka.

– Kici, kici chodź do mnie i nie bój się – zachęcała Marysia kotkę.
Ta przybiegła i miska z mlekiem szybciutko stała się pusta.

– Ale byłaś głodna – powiedział Antoś. – Ciekawe gdzie mieszkasz?
Wygląda na to, że nie znasz dobrze Grudziądza!
Antoś i Marysia usiedli na schodach i razem głaskali kotkę. Nagle usłyszeli odpowiedź:

– Ja nie mam gdzie mieszkać. Jestem uliczną kotką, włóczę się i śpię, gdzie popadnie. A tak dobrych osóbek jak wy już dawno nie spotkałam.

  Antoś z Marysią ze zdziwienia szeroko otworzyli oczy. Chyba naprawdę rozumieją kotkę!
  Nic w tym dziwnego. Gdyby tam była mamusia, wszystko by im wytłumaczyła. Dorośli wiedzą, że dzieci rozumieją zwierzątka. Chyba dlatego, że są tak samo małe jak one i dopiero poznają świat wokół.
  Kotka znów się odezwała:
– Często bawiłam się z dziećmi, ale wiele z nich nie zachowywało się wobec mnie jak należy. Dopiero wy, jesteście tacy mili i przynieśliście mi mleczko, żebym nie była głodna. Bardzo wam za to dziękuję. A nie moglibyście mi wymyślić imienia? Nie mam żadnego i dlatego jest mi bardzo przykro – zamiauczała smutno.
Antoś zamyślił się i potem zdecydowanie powiedział:
– Będziemy do ciebie mówić Białeczka, ponieważ jesteś bielutka, jak mleczko, które wypiłaś. Zgadzasz się?...

[...] Następnego dnia rano nikt nigdzie się nie śpieszył. Ani do pracy, ani do przedszkola. Wszyscy jeszcze spali, bo była sobota. Tylko Antoś z Marysią wcześnie wyskoczyli z łóżek. Ubrali się i po cichutku, aby nikogo nie obudzić, pośpieszyli do piwnicy. Pomyśleli, że Białeczka jeszcze śpi, dlatego bezszelestnie otworzyli drzwi, próbując dostrzec w ciemnym pomieszczeniu kotkę. Na nic! Włączyli światło i szukali Białeczki w każdym kąciku, ale nigdzie jej nie było. Antosiowi i Marysi wydawało się to nieprawdopodobne. Przecież kotka by nie uciekła.
Nagle, spostrzegli na ziemi kawałek papieru. Było na nim coś napisane. Mimo, że mamusia nauczyła Antosia już trochę czytać, do odczytania wiadomości to nie wystarczało, ponieważ napisana była w obcym języku....

[...] Kiedy Białeczka się obudziła, była już pora na przejażdżkę konną. W każdą sobotę Antoś razem z rodzicami i Marysią jeździł do stadniny za Grudziądzem. Tym razem wzięli ze sobą także Białeczkę.
– Antosiu, jedziemy! – zawołała mamusia.
Antoś przybiegł i wsiadł na rower. Białeczkę posadził w koszu na kierownicy. Ruszyli w drogę. Kotce bardzo podobała się jazda w koszyczku. Droga do stadniny nie była długa i szybko dotarli na miejsce. Białeczka była zachwycona. Nie tylko dlatego, że w stadninie były ładne konie, na których Antoś może pojeździć, ale także dlatego, że było tam mnóstwo kotów. Podczas, kiedy Antoś z Marysią jeździli konno, kotka poznawała się ze zwierzątkami.
– Skąd się tutaj wzięłaś, Białeczko? – zapytała ją szarobura kotka, Mruczka.
– Przyjechałam ze swoimi przyjaciółmi, Antosiem i Marysią. Są bardzo mili, uratowali mi życie. Obiecali mi też, że nauczą mnie wielu rzeczy, ponieważ po wakacjach będą już chodzili do szkoły.
– Naprawdę? – zdziwił się kotek Mruczek. – A co robi się w takiej szkole?
– W szkole dzieci uczą się czytać, pisać, liczyć… Malują obrazki, ćwiczą, śpiewają i robią wiele innych rzeczy – odpowiedziała Białeczka. Wiedziała to od Antosia i Marysi.
– Chciałybyśmy pobawić się w szkołę! – zawołały radośnie kotki, źrebaki, jaskółki, a nawet pies.
– Dlaczego nie? – powiedziała Białeczka...

 

Treści oraz obrazki zamieszczone na stronach są własnością FPHU Leśna - zakaz kopiowania oraz wykorzystywania w celach komercyjnych

Copyright 2007-2017 Wydawnictwo Leśna